środa, 26 września 2012

Na fioletowo

Na urodziny tym razem w fioletach, szarościach i odcieniach niebieskiego.




poniedziałek, 24 września 2012

Trochę jakby wiosennie

Czyli soczysta, wiosenna zieleń...


 Koraliki drgające na drucikach...


 I świeżo rozkwitnięte pąki kwiatów...


poniedziałek, 17 września 2012

Znów w pończochach

Na specjalne zamówienie - ponownie pończochy czyli odsłona nr 2  ->TEJ kartki.




czwartek, 13 września 2012

Dżem porzeczkowo - kokosowy

Zapatrzona w słodkie przetwory u Moniki, oraz jako że jestem od roku dumnym posiadaczem malutkiego ogródka działkowego, w tym roku ruszyłam pełną parą z tworzeniem i wekowaniem przetworów na zimę. Była to też dla mnie swoistego rodzaju terapia pomagająca choć na chwilę oderwać się od problemów.
Nie zamierzam przekwalifikować bloga i swojej twórczości, ale z dwóch dżemików jestem tak bardzo zadowolona, że muszę się wam pochwalić. Dziś pierwszy z nich. 

Przepis jest moją modyfikacją trzech innych znalezionych w necie. Ja ogólnie nigdy nie lubię trzymać się ściśle przepisów tylko  muszę wcisnąć swoje trzy grosze albo i więcej poprawek na własny użytek.

Dżem porzeczkowo - kokosowy

składniki:
1 kg czerwonych porzeczek
1 mała paczka wiórek kokosowych
3 łyżki wody
1 opakowanie żelfixu 2:1 (na kg owoców)
4 łyżki cukru

W garnku zagotować porzeczki z wodą. Dodać kokos. Trzymać całość na ogniu i poczekać, aż trochę się porzeczki rozgotują, ale ciągle widać większość całych owoców. Wsypać żelfix, zagotować. Dodać cukier i gotować jeszcze kilka minut.
Gorący dżem przelać do gorących słoików (przed nalaniem daję puste słoiki na 2 min. do mikrofalówki), zakręcać, ustawić do góry dnem i poczekać aż ostygną.


 Dżem jest zdecydowanie kwaśny (jest w nim mało cukru), ale zależało mi, aby zachować kwaskowaty smak porzeczek. Można dać oczywiście więcej cukru, jak kto woli. Zabrakło mi słoików i resztę dżemu przelałam do szklanki. Mąż oszalał, jak się dorwał do niego ;)



poniedziałek, 10 września 2012

Z sercem

Dziękuję Wam bardzo za te ciepłe słowa pod poprzednim postem. Nie macie pojęcia jak te kilka słów potrafi dać chwile ukojenia. Taki rodzaj wsparcia też ma dużą moc.

W tym poście odsuwam na bok moje smutki i pokażę wam bardzo radosną - bo na ślubną okazję - karteczkę. Jest to przy okazji mój debiut w technice quillingu. Stempelek z kartki oczywiście od  joligg. Pudełeczko na kartkę wykonałam wzorując się na tym kursie.






Bardzo was przepraszam, że nie zaglądam tak często do was. Nad tym muszę jeszcze popracować, tzn nad całkowitym powrotem do blogowego świata. Jednak na ile jestem w stanie - psychicznie i fizycznie - rzucam okiem na wasze blogi i chłonę waszą twórczość ;)

Pozdrawiam was bardzo gorąco!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka